Pod opieką Niepokalanie Poczętej Królowej Pokoju.

Zakończona niedawno autokarowa Pielgrzymka po Sanktuariach Warmii jeszcze przed rozpoczęciem budziła w uczestnikach zarówno radość jak i pewne obawy. Czy się ostatecznie odbędzie? Czy będzie bezpiecznie i dopisze pogoda …?
W Pucku aura nie rozpieszczała – poranna zbiórka przebiegła w deszczu i przy chłodnym wietrze. Po dotarciu do miejsca spotkania drugiej grupy w Rumi Janowie na zewnątrz panowała jeszcze „szarówka” lecz atmosfera w naszym autokarze znacznie ożywiła się. Z modlitwą, śpiewem, i duchową refleksją szybko przybliżaliśmy się do Gietrzwałdu.
W tym niezwykłym miejscu pątnicy najpierw nawiedzili drogę krzyżową a potem cudowne źródełko. W końcu z przedstawicielami kilku innych parafii oraz gośćmi indywidualnymi nasi puccy i rumscy pielgrzymi zgromadzili się o godz. 12.00 na południowej Eucharystii.

Drugim punktem na naszym pielgrzymim szlaku była stolica regionu – Olsztyn. Popołudniu było już cieplej, niebo jakby nieco się rozjaśniało. Z parkingu nieopodal starego miasta udaliśmy się na godzinny spacer, nawiedzając m.in. Bazylikę św. Jakuba. W mniejszych grupach przypatrywaliśmy się jak wygląda miejscowy ratusz, zamek i kilka innych historycznych budowli. W pobliżu amfiteatru przechodzących tamtędy turystów (lub pielgrzymów) do wspólnego zdjęcia cierpliwie inspirował … Mikołaj Kopernik! Nie dał się jednak sprowokować do żadnej pogawędki – w końcu jego widoczna obecność ma tylko symboliczną formę – dużego, mosiężnego pomnika!

Po wyruszeniu z Olsztyna ostatni etap dnia wiódł pięknymi okolicami Dobrego Miasta i Lidzbarka Warmińskiego, skąd do Stoczka Klasztornego pozostało już tylko kilkanaście kilometrów.
W Sanktuarium Matki Pokoju w Stoczku Klasztornym przywitali nas Księża Marianie. O umówionym czasie w pięknym zabytkowym refektarzu spożyliśmy wspólną wieczerzę. Po zakwaterowaniu rozpoczął się szczególny wieczór – u stóp Patronki Sanktuarium – ukoronowanej przez św. Jana Pawła II – Maryi, Matki Pokoju oraz duchowej łączności z dawniej uwiezionym tutaj Prymasem Stefanem Wyszyńskim.
Kustosz tego miejsca, Ks. Wojciech Sokołowski MIC wygłosił dla nas w świątyni poruszającą konferencję o prawie 400-letniej historii tego ważnego, chociaż wciąż szerzej nieznanego sanktuarium maryjnego. Potem zebrani udali się przez krużganki do izby pamięci uwięzienia Prymasa Tysiąclecia. Z niej można wejść po schodach na pierwsze piętro, gdzie znajdują są dwie izby rocznego pobytu Prymasa w odosobnieniu.
Drugą część wieczoru wypełniła kolejno: symboliczna biesiada – z pysznymi kiełbaskami z pieca oraz (dla chętnych) projekcja filmu fabularnego o Prymasie Stefanie Wyszyńskim. Po tym dniu pełnych wrażeń udaliśmy się na spoczynek.
Niedzielny poranek dla części gości – pielgrzymów rozpoczął się podobno bardzo wcześnie (ok 5 rano)! W końcu kto by marnował w takim miejscu czas na zbyt długie wylegiwanie się 🙂
Śniadanie o 8.00 wyznaczyło pierwsze wspólne spotkanie drugiego dnia pobytu. Z nową energią uczestniczyliśmy o 9.00 w świątecznej Mszy św. Przedpołudnie było czasem indywidualnego radowania się miejscem i możliwościami; choćby w niemałym ogrodzie z kilkoma alejkami i symboliczną drogą krzyżową, czy ze stawem pełnym ryb.
Po pysznym obiedzie nadszedł czas pożegnania z Sanktuarium. Jeszcze na koniec grupy ustawiły się do pamiątkowych zdjęć przed obliczem Najświętszej Patronki oraz na tle całego klasztoru i autokar ruszył w drogę powrotną.

Po kilkunastu minutach jazdy dotarliśmy do perły Warmii – Lidzbarka Warmińskiego. Na początku było zwiedzanie zamku – dawnej siedziby biskupów warmińskich. Zabytki prezentowały się przepięknie, zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz. Humory dopisywały. Warto dodać, co widać na załączonych zdjęciach – podczas niedzieli sprzyjała pielgrzymom śliczna pogoda. Była wyjątkowo ciepło i bezchmurno. Dzięki temu mogliśmy przespacerować się także na plac gotyckiego kościoła pw. św. Apostołów Piotra i Pawła, gdzie powstały jeszcze dodatkowe grupowe zdjęcia.

Ostatnim akordem Pielgrzymki było zatrzymanie w Ornecie – jednym z niewielu warmińskich miast, które mniej ucierpiały w czasie II WŚ. A tam czekali na nas symbolicznie obecni (poprzez pomniki) św. Jan Paweł II i bł. Jerzy Popiełuszko. Kościół św. Jana Chrzciciela z XIV w. był dostępny tylko częściowo -poprzez uchylone kraty w kruchcie głównej i bocznej. Podobnie niewielki rynek i przyległe uliczki wydawały się „po sezonie” jakby wymarłe”. To był znak, że oficjalny program pielgrzymki został wyczerpany. Przez Pasłęk, a potem drogą szybkiego ruchu wróciliśmy planowo do swoich domów.
tekst: ks. Grzegorz Błasiak;
foto: ks. Grzegorz, Ryszard Pierzgalski, Danuta Kulka
PODZIEL SIĘ