Drugie życie przykościelnej lipy Pomnik przyrody pomnikiem wiary i dumy narodowej

 

Drugie życie przykościelnej lipy

Pomnik przyrody pomnikiem wiary i dumy narodowej

W ostatnim dniu lutego 2025 roku po długich staraniach parafia otrzymała zgodę na wycięcie lipy rosnącej na placu kościelnym od strony Zatoki. Tego samego dnia drzewo zostało wycięte. Potężne drzewo – samo w sobie piękne – niestety nie tylko dewastowało mur podtrzymujący skarpę na której stoi kościół ale zagrażało mieszkańcom pobliskiego domu i przechodniom. Wdzięczny jestem wszystkim, którzy pomogli przezwyciężyć biurokratyczne przeszkody i usunąć zagrożenie. 

Trudno określić wiek tego drzewa ale najprawdopodobniej posadzono je w drugiej połowie XIX wieku po wytyczeniu ulicy Morskiej. Postawiono wówczas wzdłuż tej ulicy mur oporowy z kamienia a naturalnie opadającą w dół skarpę, dla wyrównania terenu zasypano ziemią z cmentarza. Na tak wyrównanym terenie przykościelnym posadzono drzewa. Tak więc lipa ta, już pusta w środku, mogła mieć około 150 lat.

  Pamiętała więc czasy brutalnej pruskiej germanizacji ale też radość z odzyskanej niepodległości uwieńczonej nieopodal zaślubinami Polski z Morzem. Pamiętała też puckie początki Polski Morskiej w pierwszym i wówczas jedynym porcie drugiej Rzeczypospolitej. Stała się też niemym świadkiem brutalnego niszczenia wiary i polskości przez hitlerowskie Niemcy ale i zmagań z komunizmem, który na bagnetach przynieśli Sowieci. Towarzyszyła też mieszkańcom gdy przyszedł solidarnościowy świeży powiew „wiatru od morza” z jego  nadziejami i rozgoryczeniami. 

Wyższa konieczność zmusiła do wycięcia drzewa, które przez wieki osłaniało świątynię przed uderzeniami sztormów. Duch św. podpowiedział, by ten świadek naszej trudnej historii, świadek jednego i drugiego zniewolenia ale też czasu odzyskanej wolności nie został zniszczony ale otrzymał drugie życie. Skoro przez półtora wieku ta lipa osłaniała świątynię niech stanie się domem dla duchowych patronów czczonych tu od wieków. To przecież Kościół  a w nim święci stali się natchnieniem dla pokoleń Kaszubów do trwania w wierze katolickiej i wierności Ojczyźnie.

  Pierwsza myśl podpowiadała, by pień przeznaczyć dla Matki Bożej Swarzewskiej. Szybko jednak przyszła refleksja, by do elementu religijnego dodać patriotyczny. W roku 2025 przypada bowiem 1000-lecie uznania suwerenności państwa polskiego przez społeczność międzynarodową wyrażoną poprzez papieską zgodę na koronowanie Bolesława Chrobrego. Stąd na kapliczce poniżej krzyża piastowski orzeł. Okrągła i to tysięczna rocznica domaga się zauważenia i woła o wdzięczność nie tylko względem ludzi ale i Pana Boga oraz jego świętych. Woła też o wierność dla tego pokolenia – niech ożywia wiarę i buduje poczucie dumy z polskości. 

Pierwszą niszę przeznaczono dla wizerunku Matki Bożej Swarzewskiej. Jej bezwzględnie należy się pierwszeństwo na tej kaszubskiej ziemi. Ona była nadzieją w najtrudniejszych momentach zmagań o wiarę i wolność narodu. Obecna w sercu naszego miasta i parafii niech wskazuje nam Bożą drogę. Jest darem swarzewskiego sanktuarium, by królując w Swarzewie weszła z Bożą łaską do kolejnych miejsc w okolicy. Wykonana jest z gipsu tylko podstawa wraz z aureolą jest niezłą rzeźbą w drewnie. 

Figura ta jest jednak wyjątkowa, bo omodlona. W czasie wojny gdy oryginał był najpierw ukryty przed najeźdźcą a później przez Niemców wywieziony ona stała w ołtarzu głównym swarzewskiego sanktuarium zastępując prawdziwą Swarzewską Panią. Tylko nieliczni wiedzieli o podmiance figur, pozostali nawet nie zauważyli. Tak było do zakończenia wojny gdy szczęśliwie powróciła do sanktuarium oryginalna figura.  Gipsowa zastępczyni odstawiona w ustronne miejsce uległa uszkodzeniu już we wczesnych latach powojennych. Nieszczęśliwie rozbita na szczęście została od razu sklejona zachowując jednak po upadkowe rany. Kustosz sanktuarium ks. Prob. Adam Zdrojewski słysząc, że przy puckiej farze ma powstać kapliczka Matki Bożej Swarzewskiej ucieszył się tą wiadomością i przekazał do kultu stojący na strychu wizerunek. Wraca więc do ludzi znacząc pucką maryjną pobożność lokalnym kolorytem. Wizerunek był nieco sfatygowany dlatego jako parafia oddaliśmy go w fachowe konserwatorskie ręce. Państwo Maria i Marek Sieńkowscy z pietyzmem podeszli do pracy nie zmieniając nic z pierwotnego wyglądu. Nawet nie ośmielili się wygładzić ran zadanych stłuczeniem. Jedynie odnowili karnację twarzy i pokryli złotem płatkowym te elementy, które były wcześniej złocone. Ciekawostką jest to, że ten wizerunek dziś wygląda tak jak wyglądała  Pani Swarzewska przed wojną. Wizerunek oryginalny stojący dziś w Sanktuarium z wydzielonymi kolorami sukni ujawnił się po konserwacji w czasach powojennych. Kolory te w szczątkowej formie zachowały się na oryginale i zostały zrekonstruowane dodając wizerunkowi elegancji. Jednak taką jak jest tutaj – całościowo złoconą – widzieli ją nasi dziadkowie i taką koronowano w 1937 roku. 

Dolną niszę w kapliczce zajmuje figura św. Wojciecha, biskupa i męczennika.  Od strony ulicy natomiast w niszy stanął św. Franciszek z Asyżu. Obie figury oraz krzyż i orzeł piastowski a także wydrążone nisze są dziełem Piotra Golli. Św. Wojciech zasiał ziarno wiary w Gdańsku stając się patronem powstałej przed stu laty archidiecezji gdańskiej. Niech wyprasza wiarę naszemu także pokoleniu. Św. Franciszek wzywany w puckim kościele w czasie szwedzkiego potopu wyprosił gotowość poświęcenia obleganym obrońcom miasta. To sprawiło, że wróg odstąpił. Wydarzenie to uznano to za cudowne co potwierdził biskupi dekret. Mały Puck jest jednym z czterech miast Rzeczypospolitej, które oblegane oparły się wrogowi. Niech uczy nas zaufania Panu Bogu i poświęcenia dla Ojczyzny.

Granitowa tablica umieszczona na głazie i mosiężna tabliczka z wyrytym tekstem informują o motywach wdzięczności i wyjaśniają czas oraz okoliczności powstania kaplicy i przyczyny umieszczenia świętych postaci. Fundatorami tej pięknej i wymownej kapliczki są nasi parafianie: Państwo Izabela i Marek Litzbarscy wraz z rodziną. Dziękuję fundatorom i tym licznym osobom, nie tylko z naszej parafii, którzy na różnych odcinkach pomogli w realizacji przedsięwzięcia.

Dnia 15 sierpnia 2025 roku po wieczornej Mszy św. ks. Bp. Wiesław Szlachetka poświęci tę niezwykłą kapliczkę. Dzień ten jest wyjątkowy dla Ojczyzny bowiem w Uroczystość Wniebowzięcia  1920 roku Matka Boża wybłagała u swego Syna zatrzymanie bolszewickiej nawałnicy. Polacy zachowali dopiero co odzyskaną wolność. Ten dzień pamiętny jest także dla mnie. Przed 20 laty, właśnie tego dnia, od wczesnego rana, rozpocząłem w Pucku posługę proboszczowską a podczas wieczornej Mszy św. uroczyście wprowadził mnie w urząd śp. Ks. Ab Tadeusz Gocłowski. 

Tak więc lipa, która swym pięknem głosiła chwałę Stwórcy i dawała schronienie ptakom, głosić będzie chwałę Odkupiciela i w swym wnętrzu da schronienie świętym, którzy w Kościele kształtowali ducha tutejszego ludu i przemieniali oblicze tej ziemi. Jako miejsce kultu przypominać będzie nie tylko o  chrześcijańskich korzeniach naszego narodu ale o stałej Bożej opiece nad każdym z nas. 

 

Ks. Prob. Jerzy Kunca