Wakacyjny finisz – rowerem z Łeby do Pucka – 29.08.2020

Po raz trzeci w ciągu ostatnich letnich wakacji wyruszyliśmy na rowerach niewielką grupą między parafialną, aby ostatnią sobotę letnich wakacji spędzić czas aktywnie w pięknym plenerze północnych Kaszub. Tym razem wyruszyliśmy dość wcześnie pociągiem regionalnym z Pucka do Redy a potem już bezpośrednio z Redy przez Lębork. Ten nadmorski kurort położony przy ujściu rzeki Łeby, jest usytuowany między dwoma dużymi jeziorami: Łebskim i Sarbskim. Pomimo niesprzyjających prognoz pogody (rano i w południe było szaro i raczej mokro), dzięki Bożej opatrzności, wszystko przebiegało szczęśliwie i pogoda ostatecznie dopisała.

Po dotarciu i krótkiej modlitwie w zabytkowym kościele OO.Oblatów poświęciliśmy przedpołudnie na ogólne zwiedzenie Łeby (port, rogatki Parku Narodowego, wał nadmorski). Po przerwie na kawę i „drugie śniadanie” po drodze nawiedziliśmy jeszcze nową świątynię pw. św. Jakuba Ap., patrona pielgrzymów (warto dodać, że przez Łebę przebiega również szlak św. Jakuba, łączący się w kierunku poł.-zach. z innymi odnogami).

Dalej nasza droga prowadziła ścieżką rowerową wzdłuż sąsiednich miejscowości a potem w bardzo urozmaicony sposób: drogami gruntowymi (szutrowymi), pod górki i z pagórków; w pięknych lasach o różnym drzewostanie; wśród pól, jezior, stawów i strumyków. Było kilka miejsc, gdzie mogliśmy się spokojnie zatrzymać i coś przekąsić, korzystając ze swojego prowiantu.

Po południu wyjrzało słońce – wtedy znajdowaliśmy koło „Chaty Baby Jagi”, położonej nad jeziorem w miejscowości Dąbrówka. Dalej droga wiodła malowniczymi okolicami Kostkowa, Lasów Piaśnickich i Mechowej. Po drodze dwukrotnie zatrzymaliśmy się na krótką modlitwę w miejscach pamięci – cmentarzach związanych z ofiarami niemieckich zbrodni w czasie II WŚ.

Polecamy te okolice na krótsze lub nieco dłuższe „wypady” – jest wiele szlaków i jeszcze więcej pięknych miejsc i powodów by je zobaczyć i przy okazji nabrać „krzepy i dobrego humoru”.

Tekst i foto: ks. Grzegorz Błasiak

PODZIEL SIĘ